#20 Wzmacniaj odporność naturalnymi sposobami

Polacy kochają suplementy diety. Ich sprzedaż z roku na rok bije w naszym kraju nowe rekordy. Już 80% Polaków przyznaje, że regularnie je spożywa. Dlaczego bierzemy suplementy? Pewnie dlatego, że chcemy zrobić coś dobrego dla swojego zdrowia. Niestety, działanie tych specyfików często jest dalekie od zamierzonego. Co więcej, przyjmując zbyt duże ilości suplementów narażamy na szwank swoje zdrowie (więcej na ten temat przeczytasz tutaj).

A jak się mają suplementy do ekologii? Suplementy diety to chemiczne produkty zawierające skondensowaną dawkę konkretnych witamin, minerałów lub innych substancji odżywczych. Trzeba je wyprodukować, opakować, przetransportować, zorganizować całą sieć sprzedaży i marketingu, a na końcu trzeba zagospodarować odpady (w postaci opakowań oraz samych suplementów, które np. się przeterminowały). Łatwo więc zauważyć, że suplementy to po prostu przemysł, który generuje nie tylko zyski, ale też ogromne ilości CO2 i śmieci.

Zanim przejdziemy do meritum, jedno ważne zastrzeżenie – oczywiście, że są sytuacje, kiedy powinno się przyjmować okresowo suplementy, np. kiedy jest się chorym albo w ciąży. Oczywiście, że warto sięgać po dobrej jakości witaminy, np. witaminę D zimą, czy witaminę C w okresie grypowym (jak wybrać suplement dobrej jakości przeczytasz u Pana Tabletki).

Nie zmienia to faktu, że natura wyposażyła nas i nasze otoczenie we wszystko, czego nam potrzeba, żeby poprawiać ogólną kondycję naszego organizmu i cieszyć się wysoką odpornością na zachorowania.

Poznaj zatem naturalne sposoby na odporność. Czekają cię same przyjemności 🙂

Ten artykuł nie jest poradą medyczną ani zdrowotną. Przedstawia tylko i wyłącznie moje subiektywne zdanie na temat zdrowego trybu życia.

Sen

Regularne wysypianie się to podstawa. To wtedy nasz mózg, mięśnie i układ krwionośny się regenerują.

Dobry sen wzmacnia limfocyty T, które odpowiadają w naszym ciele za zwalczanie infekcji. Konkretniej, sen zwiększa zdolność limfocytów T do przylegania i niszczenia komórek zainfekowanych wirusami i innymi patogenami.

Warto zadbać o takie aspekty spania jak:

  • Odpowiednia długość snu

Większość ludzi potrzebuje 7-9 godzin i nie daj sobie wcisnąć, że twój kolega wysypia się w 5h. Może mu się wydaje, że się wysypia, ale tak naprawdę jest chodzącym zombie – są na to badania naukowe 😉

  • Wygodny materac

Wcale nie musi być twardy, jak podłoga. Wybierz idealny dla siebie – taki, żebyś spał na nim błogo, jak niemowlę.

  • Optymalna temperatura w sypialni

Teoretycznie jest to 18°C, ale warto wziąć pod uwagę twoje osobiste preferencje, czy wilgotność powietrza (im wyższa temperatura, tym niższa powinna być wilgotność – powinniśmy się poruszać w przedziale 40-60%). Znaczenie będą też miały inne niuanse, np. jak ciepłą masz pościel.

  • Regularność

Nie wystarczy, że raz w tygodniu wyśpisz się porządnie. Niestety, na zapas się wyspać nie można. Co więcej, zbyt długi sen jest szkodliwy dla zdrowia, podobnie jak zbyt krótki.

Odżywianie

Jak już się wyspaliśmy, to czas coś zjeść. Szukając naturalnych sposobów na odporność, nie da się pominąć aspektu odżywiania. Prawda stara, jak świat, która mówi „jesteś tym, co jesz” ma również zastosowanie w przypadku budowania odporności organizmu.

Zwróćcie uwagę, że deklarowane składniki większości suplementów diety to są właśnie witaminy i składniki mineralne, które znajdziemy w pożywieniu. Jakie zatem produkty spożywcze wspierają nas w budowaniu odporności?

  • Probiotyki

Probiotyki wspierają florę bakteryjną jelit, a to właśnie tam znajduje się centrum dowodzenia, jeśli chodzi o nasz układ odpornościowy. Obecność bakterii probiotycznych w jelitach powoduje zmniejszenie ryzyka zakażeń układu oddechowego i pokarmowego.

Gdzie ich szukać, jeśli nie w tabletkach? W sfermentowanych produktach mlecznych, takich jak kefir, zsiadłe mleko, jogurt, maślanka (koniecznie bez cukru!). W zakwasach, np. chlebowym, czy buraczanym. Oraz w kiszonkach – obok popularnej kapusty i ogórków, można też kisić inne warzywa, np. rzodkiewkę czy kapustę pekińską (powstaje wtedy pyszne kimchi). Warto pamiętać, że KWASZONE ogórki i kapusta nie mają tych samych dobrych właściwości, co KISZONE.

  • Sezonowe warzywa i owoce

Nie ma lepszego źródła witamin, niż świeże owoce i warzywa. Im bardziej kolorowe będą nasze posiłki, tym lepiej. Według zaleceń WHO powinniśmy spożywać minimum 400 g warzyw i owoców dziennie (przy czym proporcja warzyw do owoców to 3:1). Ziemniaki i bataty się nie liczą, czyli frytkami tego nie nadrobimy 😛

Najważniejsze z punktu widzenia odporności witaminy bardzo łatwo zapamiętać, bo są to: A, wit. z grupy B, C, D i E. Na Wikipedii znajdziecie listę, w jakim pożywieniu ich szukać.

Oprócz witamin, warzywa i owoce zawierają istotne dla odporności mikroelementy: magnez (banany, szpinak), żelazo (natka pietruszki, buraki) i cynk (czosnek).

A propos czosnku – spożywany na surowo działa bakteriobójczo, wykazuje działanie antybiotyczne i pomaga w walce z przeziębieniem. Podobnie cebula.

Warto pamiętać, że im więcej czasu mija od zbioru do spożycia, tym więcej wartości odżywczych tracą warzywa i owoce. Dlatego warto stawiać na produkty lokalne i sezonowe.

Jest też kilka innych powodów, dla których warto jeść sezonowo i lokalnie – pisałam o nich tutaj.

  • Miód

Ludzie od zarania dziejów spożywają miód  jako produkt odżywczy i wzmacniający dla organizmu. Aby jednak miał takie działanie trzeba pamiętać o tym, że należy go spożywać regularnie, najlepiej przez cały rok, a nie dopiero, jak jesteśmy chorzy. Drugim ważnym aspektem jest temperatura – przy ok. 40° miód traci większość swoich prozdrowotnych właściwości, dlatego dodawanie go do gorącej herbaty jest pozbawione sensu (no chyba, że robimy to wyłącznie dla smaku).

  • Zioła

Zioła to kolejny oręż, w który natura nas wyposażyła do walki z chorobami. Ważne, żeby z nimi nie przesadzać, bo podobnie jak w przypadku suplementów, możemy osiągnąć efekt odwrotny do zamierzonego.

Lista ziół wspomagających odporność organizmu jest długa: rumianek, pokrzywa, czarny bez, nagietek, kwiat lipy, szałwia, czystek, owoc dzikiej róży i wiele innych. Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej na temat ziół i ich działania, to warto sięgnąć po książki, bo niestety internet zalany jest artykułami sponsorowanymi przez producentów preparatów ziołowych (które same w sobie nie są złe, ale trzeba je dobierać i stosować z głową).

Moja mama (zapalona zbieraczka wszelkich darów natury) poleca takie książki:

  • „Wróćmy do ziół leczniczych” O. Andrzej Czesław Klimuszko (do kupienia tutaj),
  • „Apteka natury” Jadwiga Górnicka (do kupienia tutaj),
  • „Zioła w leczeniu chorób cywilizacyjnych” Teresa Lewkowicz-Mosiej (do kupienia tutaj).

Ruch

Badania naukowe mówią wprost: regularna aktywność fizyczna o umiarkowanej intensywności poprawia funkcje układu odpornościowego, a tym samym zmniejsza ryzyko infekcji, szczególnie górnych dróg oddechowych. Kiedy się ruszamy, w naszym ciele następuje szereg pozytywnych reakcji, takich jak: wzrost stężenia przeciwciał IgM i IgG we krwi, wzrost aktywności monocytów, limfocytów Th i granulocytów. Odpowiadają one za prawidłowe reakcje immunologiczne organizmu.

Nie wchodząc w szczegóły biochemii naszego ciała warto zapamiętać jedno – sport to zdrowie, ale… nie dla sportowców.

Te same badania wskazują, że intensywne treningi czasowo obniżają odporność. Jeśli więc odczuwasz wysiłek fizyczny jako bardzo męczący (np. podczas zawodów sportowych), powinieneś zwrócić szczególną uwagę na regenerację organizmu, ponieważ przez jakiś czas będziesz narażony na infekcje bardziej, niż gdybyś przez tydzień nie wstawał z kanapy. Regularnie przeciążając organizm treningami możemy wręcz wprowadzić go w stan chronicznego zaburzenia immunologicznego. Jest to związane z regularnymi ostrymi okresami zmian funkcji odpornościowych wywołanych wysiłkiem fizycznym i stresem metabolicznym.

Brak stresu

Każdy się czasami stresuje, takie jest życie. Problem pojawia się wtedy, kiedy stres staje się codziennością. Ciągłe przebywanie w stanie stresu (które często jest nieświadome) powoduje, że nasz organizm stale wytwarza nadwyżki kortyzolu. Ten z kolei tłumi działanie układu odpornościowego, osłabiając zdolność do obrony przed chorobami.

Nie wiem czy wiecie, ale w naszym ciele jest taki narząd jak grasica (a może to tylko ja nie wiedziałam, dopóki nie przeczytałam o nim kilka miesięcy temu edukując się do roli mamy?). Grasica to gruczoł znajdujący się w okolicy mostka, który odpowiada za rozwój odporności organizmu – to właśnie w niej dojrzewają wspomniane przy okazji snu limfocyty T . Rośnie do ok. 2 roku życia, a następnie zaczyna stopniowo się pomniejszać. Grasica może zanikać naturalnie u osób starszych lub przedwcześnie, właśnie z powodu chronicznego stresu.

Czujesz, że problem chronicznego stresu może cię dotyczyć? Spróbuj sobie pomóc: zwolnij, odpuść, zrelaksuj się, rozmawiaj i przebywaj z przyjaznymi ci ludźmi, poruszaj się, zrób coś, co sprawia ci przyjemność, obejrzyj komedię. Jeśli żaden z tych sposobów ci nie pomaga, to może czas spróbować medytacji? A jeśli nawet medytacja nie pomaga, to warto porozmawiać z psychologiem.

***

Jak zapewne zauważyliście, powyższe sposoby wymagają od nas trochę więcej wysiłku, niż łyknięcie tabletki. Co więcej, wymagają powtarzalności i wprowadzenia w naszym życiu nawyków.

Co możesz zyskać? Lepsze (przyjemniejsze) życie i większą odporność na choroby.

Co ryzykujesz? Nic.

Ten artykuł jest częścią serii #100 nawyków, która opisuje proste sposoby na bardziej ekologiczne życie. Listę wszystkich wpisów tego cyklu znajdziesz TUTAJ.

2 komentarze

Dodaj komentarz