Czy wesele zero waste jest możliwe?

Czy wesele zero waste jest w ogóle możliwe? Jak takie wesele zorganizować? Może któraś przyszła para młoda zadaje sobie takie pytania. Spieszę więc z pomocą.

Wesele zero waste jest oczywiście możliwe, ale w mojej opinii bardzo, bardzo trudne do zorganizowania. Jeśli chcemy całe nasze święto podporządkować idei ekologii, to super – zróbmy tak. Ale jeśli mamy inne priorytety, np. zadowolenie gości lub własny komfort, to bezodpadowe wesele może nie współgrać z niektórymi z nich.

Ale, ale! Nie ma co się załamywać, pamiętajmy, że wesele może być less waste. Oto lista pomysłów na ekologiczne wesele. Warto wykorzystać choćby kilka z nich.

Dekoracje

Już na etapie wyboru sali weselnej tak naprawdę decydujemy, jak dużo dekoracji będziemy musieli wykonać, żeby wyglądała ona dobrze. Jak będziecie chcieli zorganizować swoje wesele na sali gimnastycznej, to wiadomo, że trzeba będzie tam włożyć mnóstwo pracy i dekoracji, żeby wyszły ładne zdjęcia 😉 I odwrotnie – jeśli zwiedzając sale weselne napotkacie taką, która podoba Wam się nawet bez dekoracji, to szybko rezerwujcie! Zaoszczędzicie potem na kwiatach i wszystkim innym.

Zacznijmy zatem od kwiatów. Aby ograniczyć ich negatywny wpływ na środowisko warto rozważyć:

  • skorzystanie z polskich odmian (może kwiaty polne lub z własnego ogrodu?)
  • związanie kwiatów kompostowalnym sznurkiem, np. jutowym, zamiast materiałowymi wstążkami
  • użycie wazonów, którymi sala weselna lub para młoda już dysponuje (niekupowanie nowych, „pasujących”), można też użyć słoików
  • postawienie na minimalizm dekoracyjny, mniej nie musi oznaczać gorzej
  • zabranie kwiatów po weselu do domu lub rozdanie ich gościom (nasze kwiaty jeszcze pięknie się trzymały tydzień po weselu, więc warto).

Warto wspomnieć tutaj również o bukiecie panny młodej, który wpisuje się w te same zasady.

Jakie jeszcze aspekty można wziąć pod uwagę, jeśli chodzi o dekoracje?

  • unikać balonów
  • unikać wstążek, zwłaszcza poliestrowych
  • zrezygnować ze świeczek lub ograniczyć ich ilość; można też zainwestować w świeczki sojowe, które są mniej szkodliwe dla środowiska
  • unikać jednorazowych „wisiadeł” na suficie
  • wybrać prezent dla gości, który będzie pełnił również funkcje dekoracyjne na stole (np. sukulent).

Tak wyglądały dekoracje na naszym weselu przygotowane przez pracownię Cuda&Miłostki z Oleśnicy. Obraliśmy kierunek „minimalizm”.

ekologiczne wesele less waste

wesele zero waste jak zorganizować

Jedzenie

Kolejny duży temat to wyżywienie naszych gości. Niestety, w Polsce panuje niepisana tradycja weselna pod tytułem „zastaw się, a postaw się”. Jedzenia jest zwykle tyle, że dwa razy większa liczba gości nie dałaby rady tego skonsumować. Można próbować to przełamać, jednak ryzykujemy opiniami, że na naszym weselu nie było co jeść 🙂

Oto kilka innych elementów, które można wziąć pod uwagę, jeśli chodzi o weselne menu:

  • zrezygnować z tzw. wiejskiego stołu, czyli miejsca pełnego wiszących kiełbas (których nikt chyba nie je) i wędlin
  • zadbać o posiłki bezmięsne i/lub wegańskie (nie tylko wegetarianie mogą być chętni na frytki, pierogi ruskie – te drugie zrobiły u nas furorę), a jeśli macie dość odwagi, to możecie pokusić się o zorganizowanie wszystkich posiłków bez mięsa, mogłoby to być naprawdę ciekawe doświadczenie dla niektórych gości 😉
  • rozważyć rezygnację z tortu – można go zastąpić słodkim stołem (który i tak jest na większości wesel)- my na naszym weselu nie mieliśmy tortu, w zamian zdecydowaliśmy się na lody po obiedzie
  • zabrać pozostałe po weselu jedzenie do domu lub rozdać gościom (nawiasem mówiąc, ten punkt uważam za najistotniejszy z wszystkich poruszonych w tym artykule, bo marnowanie żywności uważam za najgorszą i najbardziej bezmyślną krzywdę, jaką wyrządzamy środowisku).

Zastanawiam się, czy z punktu widzenia marnowania żywności lepiej zorganizować posiłki serwowane czy podawane na półmiskach. Posiłki serwowane ułatwiają dokładne wyliczenie ilości porcji, ale z drugiej strony sprzyjają zostawianiu na talerzu. Posiłki na półmiskach teoretycznie powinny zapobiec zostawianiu niedojedzonego obiadu na talerzu, ale z drugiej strony sprzyjają nadmiarowemu napychaniu i nigdy dokładnie nie wiadomo, ile trzeba tego jedzenia podać. Trudno zdecydować. A ty jak uważasz?

Napoje

Jeśli chodzi o napoje alkoholowe, to w większości kupuje się je w szklanych, recyklingowalnych butelkach, więc powiedzmy, że tutaj jesteśmy w miarę zero waste. Gorzej sprawa wygląda, jeśli zdecydujemy się na barmana i drinki, ponieważ tutaj wchodzi największe zło tego świata, czyli plastikowe słomki. Fajnie byłoby zastąpić je wielorazowymi, np. metalowymi, tylko wtedy pojawia się problem ich bieżącego mycia, no i co zrobić po weselu z taką ich ilością? (Można oddać barmanowi na przyszłość.) Warto też zrezygnować z elementów ozdobnych na drinkach (palemek, ale i owoców, które stanowią tylko ozdobę i są potem wyrzucane).

Większe ekologiczne trudności napotkamy przy napojach bezalkoholowych. Bardzo trudno uniknąć tutaj plastiku. Możemy go jednak ograniczyć stawiając na domową lemoniadę oraz wodę, a uzupełniając je tylko mniejszą niż normalnie ilością soków, coli, itp. Te ostatnie warto kupić w jak największych butelkach (tutaj możesz przeczytać dlaczego).

Ubrania

Jeśli chodzi o ubrania pana młodego, czyli garnitur, koszulę, buty i ewentualne dodatki, to nie martwiłabym się za bardzo. Dla większości mężczyzn własny ślub to dopiero trzecia w życiu (po komunii i maturze) okazja do kupna ubrań, które będzie nosił na wszystkie eleganckie imprezy przez lata 😉

Jeśli natomiast chodzi o pannę młodą, to tutaj faktycznie warto się zastanowić nad alternatywami dla kupna nowej sukni ślubnej, butów, welonu, biżuterii i ewentualnych dodatków. Hierarchę ekologicznych możliwości ustawiłabym następująco:

  • pożyczyć (suknię z wypożyczalni, a pozostałe rzeczy od rodziny i przyjaciółek)
  • kupić z drugiej ręki
  • kupić nowe, a po weselu sprzedać lub przerobić i używać na inne okazje.

Można również rozważyć rezygnację z welonu na rzecz wianka, opaski lub małej wpinki (które będzie można później używać na inne okazje).

My na tym polu nie możemy pochwalić się ekologicznymi osiągnięciami. Kupiliśmy nowe ubrania, przy czym Bartek już swojego kompletu użył co najmniej kilka razy, moja suknia wisi w szafie i czeka na sprzedaż lub przeróbkę, którą sobie wymarzyłam, aby móc ją nosić na inne imprezy (a może jesteś krawcową i mogłabyś taką przeróbkę dla mnie zrobić? 🙂 ).

Przed kupnem sukienki długie tygodnie poszukiwałam używanej w internecie, jednak żadna nie była nawet bliska ideału, także nie mam zbytnich wyrzutów sumienia.

wesele zero waste

Goście

Zacząć niestety (a może i „stety”?) trzeba od tego, że im mniej gości, tym bardziej eko, ale to chyba oczywiste.

Co jeszcze warto przemyśleć?

  • Zaproszenia – młodsze pokolenie można zaprosić przez email lub stworzyć wydarzenie na Facebooku. Nasi znajomi tak zrobili i nikt nie zapomniał o ich weselu 😉
  • Prezent dla gości (który zwykle znajdują przy swoim miejscu) – można z niego zrezygnować (właśnie sobie przypomniałam, że na ostatnim weselu, na jakim byłam w ogóle nie było prezentu dla gości i do teraz nawet tego nie zauważyłam). Jeśli nie chcecie rezygnować, to można rozważyć coś praktycznego, u nas na przykład był to mały słoiczek dżemu truskawkowego, który mieliśmy robić sami, ale ostatecznie zamówiliśmy u gospodyni wiejskiej.
  • Niezbędnik w łazience – tutaj trudno jest coś wykombinować, bo zestaw produktów, jakie się tam umieszcza jest raczej stały. Rozwiązanie, jakie sami zastosowaliśmy i które proponuję wam to włożyć do niezbędnika rzeczy, których sami użyjecie, jeśli zostaną. Dezodorant w sprayu? Trudno, ale kup taki, którego zapach będzie ci się podobał, bo lepiej go zużyć, niż wyrzucić pełną puszkę.

Logistyka

Na moment odejdziemy od zero waste, ale skupimy się na równie ważnym aspekcie ekologicznym, jakim jest ślad węglowy naszego wesela. Ma on duży związek z logistyką całego przedsięwzięcia:

  • Lokalizacja uroczystości – dobrze byłoby, gdyby jak najmniej osób musiało przyjechać na nasz ślub i wesele z daleka. Warto więc wziąć to pod uwagę przy wyborze miejsca. Możemy nawet sobie policzyć, ile średnio kilometrów będą musieli pokonać goście, aby dotrzeć na nasze wesele.
  • Ceremonia i przyjęcie – te dwa miejsca też powinny być jak najbliżej siebie, aby ograniczyć podróże samochodem.
  • Spanie – jeśli zapewniacie swoim gościom nocleg, to wiadomo – im bliżej miejsca wesela, tym bardziej ekologicznie (i wygodnie).

Nasze wesele odbyło się w Złotym Stoku, a więc spora część mojej rodziny miała niedaleko, ale i tak myślę, że nasi goście pokonali dużo kilometrów, aby być z nami w ten dzień (co oczywiście było powodem naszej ogromnej radości). Ślub i wesele były w tej samej miejscowości, jednak noclegów, mimo naszych najszczerszych chęci, nie udało się nam zarezerwować w Złotym Stoku i w nocy kursował autobus z wesela do hotelu oddalonego o kilkanaście kilometrów.

Niezależne od nas

Jest jeszcze kilka weselnych kwestii, które nie zależą od nas, ale to nie znaczy, że nie możemy na nie wpływać.

  • Prezenty dla nowożeńców – w Polsce utarło się obdarowywanie państwa młodych pieniędzmi (i dobrze) oraz jakimś małym dodatkiem. Domyślnie jest to bukiet kwiatów, ale obecnie coraz modniejsze są sugestie ze strony nowożeńców, aby zamiast kwiatów goście przyszli z winem, książką, maskotkami dla dzieci z domu dziecka, czy karmą dla zwierząt ze schroniska. Myślę, że to jest punkt, który warto sobie na spokojnie przemyśleć i zadecydować zgodnie ze swoimi wartościami, więc nie będę nic sugerować.
  • Konfetti – prawdopodobnie nasi goście przygotują dla nas niespodziankę przy wyjściu z urzędu stanu cywilnego  lub kościoła. Tą niespodzianką może być konfetti, cukierki (opcje niezbyt eko), pieniądze lub ryż (opcje eko). Możecie zasugerować najbliższym, jak sobie wyobrażacie ten moment, wtedy z pewnością będą chcieli spełnić wasze marzenia, zamiast rzucać w was niechcianymi przedmiotami 😉

Podsumowanie

Co tu dużo mówić – organizacja wesela zero waste wymaga sporo gimnastyki (ale przecież sport to zdrowie!). Wiele też zależy od tego, jak restrykcyjnie podejdziemy do tej idei. Weźmy na przykład kwiaty cięte – ich uprawa obciąża środowisko, a po imprezie staną się odpadem. Jednak z drugiej strony są naturalne i można je kompostować. Zero waste czy nie zero waste?

I jeszcze moja mała refleksja – uważam, że własne wesele to nie jest czas i miejsce na stresowanie się ekologią. Oczywiście warto na etapie przygotowań poczynić kroki, aby nasza uroczystość była mniejszym obciążeniem dla środowiska (i jak widzicie, jest duże pole do popisu). Natomiast jeśli zdarzy się tak, że w ostatniej chwili coś pójdzie nie po waszej myśli i, o zgrozo, ktoś zaserwuje tort na plastikowych talerzykach, to nie ma co robić z tego tragedii i psuć sobie tego jedynego dnia w życiu, który już nigdy się nie powtórzy.

A wy jakie macie pomysły na to, aby wasze wesele było less waste?

2 komentarze

  • Hej 🙂 dziękuję za ten przemiły artykuł
    Co do jedzenia na weselu – u mojej Siostry jedzenie było podawane na półmiskach i był to strzał w dziesiątkę! Nie zauważyłam, aby ktoś nie dojadł swojej porcji, bo po prostu nakładał tyle ile mógł zjeść 🙂 Część jedzenia, które można było zaserwować na zimno (mięsa, sałatki, surówki, zakąski itp) posłużyły jako śniadanie dla gości korzystających z opcji noclegu (goście spali w domkach, nie w hotelu). Reszta jedzenia, która była typowo obiadowa (zupy, gulasz, kluski itp) została zapakowana w nasze domowe słoiki i pudełka i przewieziona do Sióstr Zakonnych prowadzących kuchnię dla Bezdomnych 😀 Siostry były wniebowzięte, żadne jedzenie się nie zmarnowało. Serdecznie polecam takie rozwiązanie! W takim przypadku dania podawane w porcjach by się nie sprawdziły

    • Hej! Dzięki za Twój komentarz, myślę, że faktycznie dania na półmiskach mogą bardziej przysłużyć się zero waste, niż serwowane. No a siostrze gratuluję świetnych rozwiązań na weselu 🙂

Dodaj komentarz