Dużo już było na blogu w temacie ograniczania plastiku. Poruszaliśmy takie kwestie jak:
- rezygnacja z wody w plastikowych butelkach,
- chodzenie na zakupy z własną torbą,
- eliminowanie plastiku podczas zakupów.
W porównaniu do tych propozycji, niniejszy pomysł może się wydać niektórym osobom półśrodkiem. Ale nie oszukujmy się. Żyjemy w świecie, w którym bardzo trudno jest całkowicie wyeliminować jednorazowy plastik. Z pewnością jest to możliwe, ale tylko nieliczni mają na takie rzeczy czas. Zatem innym pomysłem – który można w niektórych przypadkach zastosować – jest kupowanie większych opakowań.
Czy duże opakowania mają sens?
Mają. Jak się domyślacie, waga opakowania nie rośnie wprost proporcjonalnie do jego pojemności. Sprawdziłam na dwóch przykładowych produktach wagę opakowania w wersji mniejszej i większej. Oto rezultat:
Mleko Łaciate (tetrapak)
Waga opakowania większego (1-litrowego) z zakrętką to 39 g.
Waga opakowania mniejszego (0,5-litrowego) z zakrętką to 34 g.
Zatem kupując jeden litrowy karton mleka zamiast dwóch półlitrowych oszczędzamy naszej planecie aż 43% trudno-przetwarzalnego tworzywa!
Płyn do mycia naczyń Fairy (plastikowa butelka)
Waga opakowania większego (900 ml) z zakrętką to 52 g.
Waga opakowania mniejszego (450 ml) z zakrętką to 39 g.
Kupując więc jeden duży płyn zamiast dwóch małych wyrzucamy do śmieci o 33% mniej plastiku.
Jakie produkty warto kupować w większym opakowaniu
Być może mleko nie jest zbyt dobrym przykładem produktu, który warto kupować w dużym opakowaniu, ponieważ relatywnie szybko się psuje (aczkolwiek te pasteryzowane w kartonach to mogą stać otwarte w lodówce z 2 tygodnie, jak wynika z mojego doświadczenia). Stworzyłam więc listę produktów, które moim zdaniem warto kupować w dużych opakowaniach. Oczywiście, im większe tym lepiej, ale wiele zależy od metrażu, jakim dysponujecie w swoim domu 🙂
Kuchnia
- Produkty sypkie, takie jak: ryż, kasza, płatki owsiane lub inne, soczewica, makaron
- Sól, pieprz i generalnie wszystkie przyprawy
- Orzechy i bakalie
- Herbata i kawa
- Słodycze – lepiej (i zdrowiej) kupić jedną czekoladę, niż kilka batonów
- Jogurty, kefiry, itp. – jeśli masz większą rodzinę, to zdecydowanie lepiej jest kupić jeden duży jogurt zamiast 2-3 małych. Zresztą, jak jogurt poleży jeden dzień w lodówce otwarty, to też mu się nic nie stanie, serio.
- Masło – np. osełkowe jest 2 razy większe, niż ekstra, a cenowo wychodzi podobnie
- Woda, jeśli kupujemy butelkowaną
- Keczup, majonez, musztarda (czy to się w ogóle psuje?)
- Wspomniany już wyżej płyn do mycia naczyń
Wszystkie otwarte produkty żywnościowe powinny być przechowywane w suchym i najlepiej ciemnym miejscu, aby uniknąć powstawania pleśni i grzybów, które mogą być niebezpieczne dla zdrowia.
Łazienka
- Chemia domowa – wszelkiego rodzaju płyny oraz proszki do mycia i prania
- Papier toaletowy
- Mydło do rąk – można kupić litrowy uzupełniacz i dolewać do posiadanych już dozowników
- Szampony, żele pod prysznic, balsamy, kremy, olejki – w ogóle wszystkie kosmetyki
- Waciki, płatki kosmetyczne (jeśli używasz jednorazowych) i patyczki do uszu
- Podpaski, tampony – jeśli nie używasz kubeczka menstruacyjnego
Inne
- Tabletki – lepiej jest kupić witaminy i suplementy w słoiczku (szklanym lub plastikowym), niż wersję w blistrach (które nie podlegają recyklingowi)
- Karma dla zwierząt
- Chusteczki higieniczne – znacznie bardziej eko jest kupić chusteczki w pudełku
Generalnie, wszystko, co kupujesz warto kupić w dużym opakowaniu…
… pod jednym warunkiem – że zużyjesz jego zawartość, zanim się zepsuje. W każdym domu zużycie różnych produktów wygląda inaczej. Każdy też ma inną tolerancję, jeśli chodzi o artykuły takie jak jogurty, czy mleko. Dla mnie, dopóki nie skwaśniało, spleśniało albo nie śmierdzi to jest ok, ale wiem, że są osoby, które nie tkną czegoś otwartego dawniej niż wczoraj 😉
Unikajmy wszelkich jednorazowych przekąsek, którymi kuszą nas sklepy przy kasach i nie tylko. Śledzik na raz (100 g opakowaniu), bakalie z serii „Chwyć i jedz” (40-50 g) czy kabanosy pakowane po 4 sztuki to tylko przykłady produktów, których lepiej nie kupować, jeśli leży nam na sercu dobro planety.
Ryż i kasza w woreczkach
Na koniec nie mogę nie wspomnieć o najgorszym złu tego świata – kaszy lub ryżu w woreczkach do gotowania. Nie chcę was przekonywać tym, że to są niepotrzebne śmieci, pewnie nie zostaną zrecyklingowane, bo nie wiadomo jakie to tworzywo… Pomyślcie o swoim zdrowiu – czy do zupy, którą gotujecie wrzucilibyście plastikowy worek? Tak o, żeby też się pogotował… No nie! Dlatego nie mogę zrozumieć, dlaczego ludzie to robią z kaszą lub ryżem. Pewnie z wygody, ale kurde, czy to naprawdę taki duży problem odcedzić na koniec ten ryż? Więcej o gotowaniu produktów sypkich w woreczkach możecie przeczytać na przykład tutaj.
***
Co sądzicie o tej propozycji? Jakie inne macie pomysły na produkty w większych opakowaniach?
Ten artykuł jest częścią serii #100 nawyków, która opisuje proste sposoby na bardziej ekologiczne życie. Listę wszystkich wpisów tego cyklu znajdziesz TUTAJ.
Jak najbardziej popieram kupowanie w większych opakowaniach! Równocześnie myślę, że wymaga to dyscypliny w planowaniu posiłków, jeśli nie chcemy wyrzucać. Mnie dojście do tego ostatniego zajęło sporo czasu i aż wstyd, ile jedzenia w międzyczasie wyrzuciliśmy 😔 Najwięcej właśnie nabiału. Na pewno pomaga sprawdzanie daty przydatności do spożycia i wybranie produktu z najdłuższą (wiem, trochę cebula, ale wciąż wolę pogrzebać na półce, niż potem wyrzucić). Polecam też zakupy w sklepach internetowych ze zdrową (i nie tylko) żywnością, można znaleźć fajne produkty, w różnej wielkości opakowaniach, w dobrej cenie. Uważałabym tylko na bakalie, głównie wszelkie orzechy. Zdarzyło mi się kupić większą ilość i wywalić, bo one jednak mają sporo tłuszczu i otwarte szybko się psują. Plus transport, szczególnie nieprofesjonalny, im nie służy 🤷🏻♀️ Bardzo fajny blog 🌼
Dzięki! My też przeszliśmy długą drogę, jeśli chodzi o wyrzucanie żywności. Dalej czasami się zdarzy wywalić nadpleśniałego pomidora, ale zdarza się to sporadycznie i bardzo pilnujemy, żeby nie wyrzucać produktów odzwierzęcych (niestety, jak człowiek zobaczy, jak wygląda produkcja nabiału, to się odechciewa go spożywać 🙁 ). Faktycznie, jeśli chodzi o bakalie i orzechy, to trzeba wyjątkowo uważać, bo są bardziej podatne na „psucie się” niż inne suche produkty.