Jeśli dbasz o zdrowie, to pewnie w sklepie szukasz ekologicznej żywności, pichcisz pełnowartościowe posiłki i McDonald’s nie jest pierwszym miejscem, do którego kierujesz swoje kroki, kiedy zgłodniejesz na mieście.
A co jeśli ci powiem, że środki czystości, jakich używamy na co dzień mogą mieć równie duży wpływ na nasz stan zdrowia, jak jedzenie? Naukowcy twierdzą, że chemia domowa może wpływać na nasz organizm tak samo źle, jak wypalanie 20 papierosów każdego dnia. Popularne preparaty zawierają często niebezpieczne dla zdrowia składniki, np. amoniak, chlor, fosforany, wybielacze, sztuczne aromaty i barwniki czy substancje żrące. A my nie dość, że dotykamy ich rękoma, to jeszcze wdychamy przy samym sprzątaniu i po nim.
Z tego artykułu dowiesz się, dlaczego „tradycyjne” detergenty mogą być szkodliwe dla zdrowia i dla środowiska oraz, jakie alternatywne – ekologiczne środki czystości można znaleźć w popularnych drogeriach.
Detergenty szkodzą zdrowiu
Grupa badaczy z Uniwersytetu w Bergen wykazała, że korzystanie ze środków czystości w postaci płynów, proszków czy aerozoli przez okres ok. 20 lat może znacząco pogorszyć pracę płuc. Zdaniem naukowców efekt można porównać do tego, który pojawia się u osób wypalających około 20 papierosów dziennie. Ponadto, u osób, które zawodowo zajmują się sprzątaniem, a co za tym idzie, mają częstszy kontakt ze środkami czystości, ryzyko zachorowania na astmę jest wyższe aż o 43 procent.
Przyczyną takiego działania detergentów są głównie amoniak i chlor, które działają drażniąco na drogi oddechowe (ale też oczy i błony śluzowe). Amoniak znajdziemy w środkach do czyszczenia szyb, piekarników i zmywarek. A chlor w wybielaczach i płynach do czyszczenia toalet.
Na dowód, że to nie są żarty i środki czystości dosłownie potrafią zabić, przeczytaj historię 30-letniej Hiszpanki, która zmarła na skutek 2-godzinnego sprzątania kuchni…
Inne szkodliwe składniki środków czystości to m.in. fosforany, substancje konserwujące i zapachowe, które mogą wywoływać alergie i choroby skóry, a w „optymistycznym” scenariuszu reakcje uczuleniowe.
Dziecko w czystym domu?
A teraz zastanówmy się przez chwilę, jaki wpływ mogą mieć detergenty na zdrowie dziecka. Dziecka, które ma ciągły kontakt z podłogą i wszystko wkłada do buzi. Dziecka, które ma jeszcze mały, nieukształtowany organizm.
Do tego warto wziąć pod uwagę bezpieczeństwo przechowywania chemii domowej. Każdego dnia do szpitali na całym świecie trafiają dzieci, które zatruły się środkami czystości. Niby trzymamy te preparaty poza zasięgiem dziecka, niby mamy oczy dookoła głowy… Ale wypadki i tak się zdarzają. Zwłaszcza, że tabletki do pralki czy zmywarki do złudzenia przypominają kolorowe cukierki.
I jeszcze jedno – bakterie. W dzisiejszym świecie, który w czasach pandemii stał się super-hiper-sterylny, wydaje nam się, że każda bakteria nas zabije. Ale pamiętajmy, że organizm dziecka, który dopiero wykształca reakcje immunologiczne, potrzebuje mieć kontakt z bakteriami, żeby nauczyć się z nimi żyć. Rozpoznawać te złe i je zwalczać. Absorbować te dobre, które chronią nasze ciała przed innymi, groźnymi mikroorganizmami. Spryskując cały dom chemią zabijamy zarówno złe bakterie, jak i te dobre. Kiedy nasze dziecko opuści już wysterylizowany dom rodziców, może być bardziej podatne na choroby, niż rówieśnicy, których rodzice nie sprzątali z takim zapałem.
Detergenty szkodzą środowisku
Mam nadzieję, że po przeczytaniu powyższych punktów już obiecałaś sobie, że już nigdy nie tkniesz vanisza, czy innego domestosa 😉 To teraz powiem ci dlaczego zrobisz również przysługę dla środowiska.
Chemikalia zawarte w środkach czystości wędrują do ścieków komunalnych, a następnie do wód gruntowych i rzek. Najbardziej szkodliwe są fosforany, które wywołują eutrofizację wód stojących i wolno płynących. Eutrofizacja to intensywny rozwój roślin i mikroorganizmów wodnych prowadzący do rozwoju glonów i zakwitu wód. Kojarzycie sinice nawiedzające nadbałtyckie plaże każdego lata? To właśnie skutek eutrofizacji. Co prawda to rolnictwo jest głównym źródłem fosforanu w wodzie, jednak wybierając biodegradowalne środki czystości możemy nie dokładać swojej cegiełki do tego zjawiska.
Być może zastanawiasz się, czy oczyszczalnia ścieków sobie nie poradzi z detergentami. Do pewnego stopnia tak, ale fosforany są wyjątkowo trudne do usunięcia. A nawet małe stężenie składników środków czyszczących w zbiornikach wodnych utrudnia proces oczyszczania wody.
Do tego dochodzą oczywiście plastikowe opakowania, w które nasze środki czystości są opakowane.
Jaką chemię domową stosować?
Przede wszystkim warto przeanalizować, czy potrzebujemy tak dużo różnych środków czystości. Płyny do blatów, do podłóg, nabłyszczające, odkurzające, antystatyczne, odplamiające, na kamień, rdzę, zacieki i wszystkie inne koszmary idealnej pani domu. Lista dostępnych preparatów jest nieskończona. A może by się tak części pozbyć?
W najpopularniejszych drogeriach są dostępne ekologiczne środki czystości. Warto się za nimi rozejrzeć przy okazji najbliższych zakupów. Oto moje ulubione marki:
- Frosch (opakowania z recyklingu)
- Klar (opakowania z recyklingu)
- Yope (część opakowań z recyklingu)
- Only Eco
- Zielko
- Swonco (część opakowań z recyklingu).
Można też pokusić się o samodzielne zrobienie środków czystości. Nie jest to trudne i z reguły wymaga 2-3 składników. Inspiracji i przepisów szukaj na blogach Zielony Zagonek i Mama Chemik.
***
Daj znać, jakie są twoje patenty na ekologiczne sprzątanie. A może robisz własne środki czystości? Pochwal się przepisem.
Ten artykuł jest częścią serii #100 nawyków, która opisuje proste sposoby na bardziej ekologiczne życie. Listę wszystkich wpisów tego cyklu znajdziesz TUTAJ.
Ja dużo środków czystości robię sama (nazwa bloga zobowiązuje ;)) np. płyn do szyb, płyn uniwersalny do czyszczenia blatów, proszek do prania… Często też używam do sprzątania po prostu samej sody czy octu / kwasku cytrynowego. Czasem kupuję coś gotowego – zwykle są to produkty którejś z firm wymienionych we wpisie.
Jestem bardzo zadowolona z ich działania, braku drażniącego zapachu, większej przyjazności dla skóry i dla środowiska. Same plusy!