Wielokrotnie już rozmawialiśmy o tym, że ograniczenie konsumpcji jest kluczowe, jeśli chcemy żyć ekologicznie. Pierwsze nawyki z serii dotykały tematów ograniczania zakupów ubrań, żywności, kosmetyków i innych rzeczy.
Ograniczenie zachcianek i niemarnowanie żywności jest mega istotne. Jednak nie ma co się czarować, nawet jeśli jesteśmy minimalistami, czasem potrzebujemy jakiegoś przedmiotu. A jak wszyscy dobrze wiemy, przedmioty codziennego użytku się zużywają, a co za tym idzie – psują, drą, łamią i rozbijają.
I dzisiaj będzie właśnie o tym, dlaczego lepiej naprawiać, niż kupować nowe i jakich rzeczy może to dotyczyć. Zaczynamy.
Dlaczego warto naprawiać?
Chyba nie muszę nikogo przekonywać, że naprawa jest znacznie bardziej ekologiczna, niż zakup nowego przedmiotu. Możemy na to popatrzeć z dwóch stron. Dla nowego produktu – procesy związane z pozyskiwaniem surowców, produkcją, transportem, dystrybucją i magazynowaniem generują masę dwutlenku węgla, zanieczyszczeń oraz śmieci. Z drugiej strony, wyrzucany przedmiot staje się odpadem, który też trzeba jakoś zagospodarować (o czym często zapominamy w chwili pozostawienia go na śmietniku).
Dodatkową korzyścią z naprawiania rzeczy jest fakt, że dajesz komuś pracę (o ile nie naprawisz czegoś sam). Przyczyniasz się w ten sposób do rozwoju rynku usług, które budują polską gospodarkę. Pieniądze wydajesz więc na rzecz lokalnych przedsiębiorców, a nie globalnych korporacji. A ponieważ usługi z reguły są bardziej ekologiczne, niż produkty fizyczne, to jak najbardziej chcemy taką gospodarkę budować 🙂
Teraz przejdźmy do tego, jakie przedmioty warto naprawiać.
Sprzęty domowe
Być może spotkałaś się już z sytuacją, kiedy specjalista wezwany do naprawy pralki, zmywarki, ekspresu lub innego sprzętu domowego oznajmił, że naprawa będzie droższa, niż zakup nowego.
Jest to wynikiem planowanego postarzania produktów przez producentów, które ma na celu zapewnienie im zysków poprzez wymuszanie na konsumentach zakupu nowych przedmiotów. Miejmy nadzieję, że niebawem będzie to praktyka zabroniona, a tymczasem możemy próbować pytać różnych specjalistów oraz szukać potrzebnych komponentów samodzielnie na olx z nadzieją, że będzie taniej.
Osobiście bardzo podoba mi się również pomysł naprawiania (a przynajmniej wyceniania naprawy) sprzętów w oficjalnych serwisach. Dlaczego? Bo jeśli zepsuła nam się pralka po 3 latach (jak tylko minęła gwarancja), to oddając ją do oficjalnego serwisu niejako zmuszamy producenta, żeby na głos i oficjalnie przyznał, że naprawa jego pralki jest droższa, niż zakup nowej. Może to taka mała złośliwość konsumencka, ale jeśli udałoby się takie przypadki nagłaśniać, to kto wie, jaki byłby efekt.
Sprzęty osobistego użytku i sportowe
Oprócz RTV i AGD każdy z nas posiada wiele innych sprzętów osobistego, zawodowego lub rodzinnego użytku. Wszystkie można i trzeba naprawiać, np. rowery, hulajnogi, sprzęt sportowy, zegarki, telefony, aparaty.
Dla przykładu, Bartek ma zegarek sportowy firmy Polar. Trzykrotnie już się w nim coś psuło: to pasek się zniszczył, to zegarek nie chciał się łączyć z pulsometrem, innym razem otwór do ładowarki się wykrzywił. Za każdym razem mój dzielny mąż kontaktował się z firmą Polar i odsyłał zegarek do naprawy. Za każdym razem naprawili bez problemu i wcale nie tak drogo (na pewno nie mógłby kupić nowego zegarka za te pieniądze). To potwierdza, że warto próbować naprawiać sprzęty w oficjalnych kanałach, bo nie wiem czy zegarmistrz by tutaj pomógł.
Tekstylia
Ubrania, pościel, koce, ale też buty – wszystkie te rzeczy wcale nie muszą lądować w śmietniku (lub w kontenerze wątpliwego pochodzenia) przy najmniejszym uszczerbku.
Jeśli ja, totalna niemota w robótkach ręcznych, potrafię zacerować skarpetki albo dziurę w poduszce, bo się rozpruła, to ty też potrafisz. Przy zadaniach wymagających większych umiejętności, np. łataniu dziury w spodniach, oczywiście korzystamy z krawcowej.
Podobnie z butami – mam takie jedne ulubione buty, które uległy już naprawdę dużemu zniszczeniu (zdarta skóra na czubku, zdarte obcasy rozpruty szew koło zamka). Myślałam, że już kompletnie po nich, ale Bartek szedł do szewca i pomyślałam „aaa, spróbuję, może coś z tym zrobi”. Byłam w szoku, ale buty, które do mnie wróciły, były prawie jak nowe! Myślę, że w dzisiejszych czasach ludzie nie doceniają umiejętności takich ludzi, jak szewcy, dlatego namawiam cię – daj im szansę! Jestem pewna, że będzie pani zadowolona 🙂
Meble
Odpadły drzwiczki od komody? Blat stołu jest obdrapany i nieładnie wygląda? W fotelu zrobiła się dziura? To naprawdę nie jest powód, aby wyrzucać mebel.
Po raz kolejny – są osoby, takie złote rączki od mebli, które potrafią zrobić cuda z wydawałoby się beznadziejnych przypadków. Nie będę się rozpisywać, po prostu pokażę ci, jak to może wyglądać:
Wyświetl ten post na Instagramie.
Wyświetl ten post na Instagramie.
Wyświetl ten post na Instagramie.
Inne przedmioty
Co jeszcze można naprawiać? Ograniczeniem jest tak naprawdę nasza wyobraźnia i pomysłowość. Standardowe przedmioty codziennego użytku w ogromnej większości nadają się do naprawy lub sklejenia:
- noże (są firmy, które zajmują się profesjonalnie ostrzeniem)
- filiżanki, talerzyki (można sklejać)
- wszelkie plastikowe przedmioty (można sklejać)
- zabawki…
Zresztą, co ja się będę rozpisywać! Tak naprawdę każdy przedmiot, zanim go wyrzucimy, powinniśmy rozważyć pod kątem naprawienia (lub ponownego użycia, o czym pisałam tutaj). A Google jest tutaj największą kopalnią wiedzy.
Jeśli nie naprawa, to co?
Jeśli nie widzisz możliwości naprawy danego przedmiotu, to może pokusisz się na upcykling? W tym artykule możesz przeczytać, czym jest upcycling i zobaczyć jego przykłady.
Jeżeli natomiast ani naprawa, ani upcykling nie wchodzą w rachubę, to zdecydowanie lepszym rozwiązaniem, niż śmietnik, będzie wystawienie zepsutego sprzętu na olx lub fejsbukowych grupach regionalnych, np. „śmieciarka jedzie” lub „oddam za darmo”. My tak zrobiliśmy tak z wydawałoby się zepsutą na amen kosiarką i zgłosił się pan, który stwierdził, że da radę ją naprawić. Dostał ją od nas za darmo i wszyscy byli zadowoleni 🙂
A ty naprawiasz, przerabiasz, czy kupujesz nowe?
Ten artykuł jest częścią serii #100 nawyków, która opisuje proste sposoby na bardziej ekologiczne życie. Listę wszystkich wpisów tego cyklu znajdziesz TUTAJ.
Nie mogłam się opanować,by opublikować Pani post o naprawianiu z tym czerwonym fotelem w swojej grupie o tej samej tematyce. Zapraszam serdecznie. https://www.facebook.com/groups/Lupy.Z.Chalupy.Wywalamy/