Nasz sposób na planowanie posiłków i zakupy spożywcze

We wpisie dotyczącym kupowania mniejszej ilości jedzenia wspomniałam o naszym sposobie  na planowanie posiłków i robienie zakupów. Testowaliśmy z Bartkiem tę metodę przez wiele miesięcy i metodą prób i błędów doszliśmy do bardzo prostej, cotygodniowej rutyny. Poniżej opisuję dokładniej, na czym ten sposób polega i dlaczego tak przypadł nam do gustu.

W poniedziałek planujemy obiady na cały tydzień

W każdy poniedziałek planujemy 3-4 obiady na dany tydzień. Nie więcej, ponieważ po pierwsze staramy się gotować na 2 dni, a po drugie w weekendy zwykle wyjeżdżamy. Ale równie dobrze może być to 7 posiłków. Dlaczego tylko obiady? Początkowo staraliśmy się również uwzględnić w „menu” śniadania i kolacje. Z czasem jednak zauważyliśmy, że:

  • Planowanie wszystkich posiłków było bardzo czasochłonne.
  • Nigdy potem nie udawało nam się zrealizować planu posiłków, bo w trakcie tygodnia zwykle coś wypadało.
  • Mamy swoje ulubione śniadania i jesteśmy dość monotematyczni na tym polu, dlatego nie ma potrzeby uwzględniać ich w planie posiłków. Wystarczy, że z głowy dorzucimy do listy zakupów potrzebne produkty (o czym za chwilę).
  • Na kolacje jemy albo to samo co na obiad, albo jakąś sałatkę, albo to, na co akurat mamy ochotę. Potrzebujemy trochę kulinarnej wolności 🙂

Na bazie przygotowanego menu tworzymy listę zakupów

Najpierw sprawdzamy, co jest potrzebne do przygotowania zaplanowanych obiadów. Weryfikujemy, których składników brakuje w naszej kuchni i trzeba je kupić, a następnie tworzymy listę zakupów. Do tej listy dopisujemy produkty, które zwykle jadamy na kolacje, śniadania i przekąski (jajka, masło, pomidory, coś do chleba, coś do sałatki, płatki owsiane, bakalie, owoce, itd.) oraz nasze zachcianki. To istotne, aby zachcianki znalazły się (w niewielkiej ilości!) na liście zakupów, ponieważ za chwilę…

Jedziemy na zakupy

W tym kroku, najważniejszą zasadą, która ma na celu ograniczenie marnotrawstwa żywności, jest TRZYMAĆ SIĘ LISTY. Dzięki temu, że wpisaliśmy na nią wszystkie produkty, które chcemy kupić, możemy uniknąć spontanicznego kupienia zbyt dużej ilości rzeczy, na które mamy ochotę w momencie robienia zakupów, zwłaszcza, jak pojedziemy głodni do sklepu.

I w zasadzie na tym proces się kończy. Poniżej możecie zobaczyć jedne z naszych tygodniowych zakupów (oczywiście nie ma tutaj artykułów, które mieliśmy wcześniej w domu). Zrobiłam te zakupy na bazie trzech przepisów na obiady – raz, dwa, trzy oraz jednego przepisu śniadaniowego plus oczywiście produkty do pozostałych posiłków i przekąski.

zakupy spożywcze na stole jedzenie na tydzień dla dwóch osób

Istotne detale, za które lubimy tę metodę

Elastyczność – można planować ile posiłków się chce, jakie posiłki się chce i w jakikolwiek dzień tygodnia. Ważne, aby była w tym regularność.

Pozostałości z ubiegłego tygodnia – jeśli zostały nam jakieś warzywa/owoce z zeszłego tygodnia, to staramy się wymyślić dania, które je zawierają i przygotować je w pierwszej kolejności.

Inne posiłki – tak, jak pisałam, my tę metodę stosujemy tylko do obiadów, a produkty do pozostałych posiłków dopisujemy do listy zakupów „z głowy”. Ale jeśli w danym tygodniu akurat chcemy zjeść coś specjalnego na kolację lub śniadanie, to po prostu dorzucamy ten posiłek do naszego menu, żeby nie zapomnieć o produktach.

Menu – zawsze wysyłamy sobie nawzajem listę posiłków mailowo ze słowem „Menu” w tytule. To pozwala nam na szybkie wyszukanie historycznych dań, jeśli potrzebujemy inspiracji do tego, co ugotować w tym tygodniu.

Lista zakupów – do tworzenia listy i podczas samych zakupów używamy aplikacji Listonic. Jest to najwygodniejsze dla nas rozwiązanie, ponieważ możemy współdzielić naszą listę zakupów i jak jedziemy do sklepu razem, to zwykle się rozdzielamy i jednocześnie możemy wykreślać z listy produkty, które mamy już w koszyku.

Zakupy – robimy większe zakupy tylko raz w tygodniu, ale mamy takie szczęście, że mieszkamy w pobliżu hali targowej. Umożliwia nam to kupienie szybko psujących się produktów, np. mięsa, w dniu, kiedy chcemy ich użyć. Tam też dokupujemy rzeczy, których nie było w sklepie podczas „dużych” zakupów.

Zwróćcie uwagę, że pomimo obszernego opisu, nasza metoda jest bardzo prosta, a przede wszystkim wykonalna. Samo stworzenie menu i listy zakupów trwa od 5 do 15 minut, a oszczędza późniejszego zastanawiania się w trakcie tygodnia, co by tu ugotować. Najistotniejsze jest to, że tę metodę każdy może stosować na własny sposób. Wystarczy ją potestować kilka tygodni, żeby znaleźć swój złoty środek i własne zasady 🙂

Dodaj komentarz