#22 Załóż własny ogródek, choćby na balkonie

Na wstępie przyznam, że jeśli chodzi o sprawy ogrodowe, to ja jeszcze jestem zielona. Mam ogród, ba, nawet dwa! Ale cały czas czuję niedosyt wiedzy. Dlatego ze swojej strony postaram się zmotywować cię do stworzenia własnego ogródka, a jeśli chodzi o porady ogrodnicze, to poprosiłam o nie na Facebooku i Instagramie moich czytelników i to oni są właściwie bohaterami tego artykułu 🙂

Dlaczego warto mieć własny ogródek

Po pierwsze i najważniejsze – masz szansę jeść zdrowo (przynajmniej częściowo). Bez pestycydów, sztucznych nawozów i nie wiadomo czego tam jeszcze. Uprawiając własne warzywa dokładnie wiesz, co kładziesz na swoim talerzu. To jest nie do przecenienia.

Po drugie – a jakże – jest to ekologiczne. Zauważ, jak wiele warzyw i owoców kupujemy w plastiku. Nawet jeśli staramy się unikać go jak ognia, to ciężko znaleźć rukolę, szpinak czy bób bez foliowego opakowania. Co więcej, warzywa, owoce i zioła, które kupujemy w sklepie musiały zostać do niego przetransportowane, często z daleka, często z innego kraju. Posiadając własną uprawę zbierasz i jesz. Nie ma żadnego pakowania, chemikaliów ani transportu (no chyba, że z działki do domu).

Czytaj dalej „#22 Załóż własny ogródek, choćby na balkonie”

Pieluchy wielorazowe – moja opinia po 6 miesiącach

Jeśli chodzi o pieluchy wielorazowe, to mam wrażenie, że w internecie królują skrajności. Jedne mamy pukają się znacząco w głowę mówiąc, że zmienianie pampersów jest upierdliwe, a co dopiero pieluch wielorazowych. Inne mamy twierdzą, że stosują tzw. „wielopielo” cały czas, bez wyjątków i że jak w ogóle można inaczej. Ja wobec tego zaprezentuję stanowisko centrowe 🙂

Od razu zaznaczam, że używam pieluch wielorazowych dopiero od około 6 miesięcy, robię to doraźnie i że nie skorzystałam z wszystkich istniejących na rynku rodzajów i marek. Ale mam przeczucie, że plusy i minusy, o których piszę, będą miały zastosowanie do wszystkich rodzajów wielorazowych pieluszek.

Czytaj dalej „Pieluchy wielorazowe – moja opinia po 6 miesiącach”