Nieomal wszyscy są przekonani, że obecnie, daleka od stabilizacji aura najbardziej ludziom daje w kość, a faunie znacznie mniej. Florę natomiast tylko czasami przetrzepie. Prawda jednak leży pośrodku…
Otóż, my w drodze ewolucji zajęliśmy teren który jeszcze tak niedawno należał: do ssaków, owadów i ptaków. Wielu z nas stara się wnieść przyrodzie rekompensatę w postaci: płaskiego naczynia z wodą w lecie, a pożywienia w zimę czy budkę lęgową przymocować do jeszcze rosnącego w pobliżu drzewa.
Znajdują się jednak tacy którym owe przeszkadza więc je ogławiają tzn. obcinają gałęzie i stożek wzrostu co ogranicza absorpcję CO2, a wszystkim szkodzi ponieważ zmniejsza wydolność tlenowa rośliny i uniemożliwia zbudowanie ptakom gniazd tj. pomaga klimatowi skrzydlatą brać wykurzyć z miasta. Po krótkim czasie drzewo zaczyna chorować, zamiera i koniec…

Krótko mówiąc: skazano drzewo jak winowajcę z krwi i kości, a przecież ono nikomu nie zawiniło. Jeśli my zaczniemy patrzeć na przyrodę z bardziej przyjaznej i tolerancyjnej perspektywy, dostrzegać ujemne cechy własnego postępowania, to przestaniemy być problemem w sprawie, a włączymy się w jego rozwiązanie.
Póki co, niespokojna aura z mocą 12 Bft. tworzy na morzach i oceanach fale wysokie od kilku – do kilkunastu metrów. Przelot nad Saharą wraz wielką wodą posadowioną pomiędzy Europą i Afryką wyczerpuje wędrowców do tego stopnia, że trawią własne organy wewnętrzne. Trudno uwierzyć, ale to prawda.
Podczas przelotu straty wśród wędrowców są porażające. Duży udział w opisanej sromocie ptaków mają mieszkający blisko cieśnin morskich, na wyspach i pobrzeżach Morza Śródziemnego. Jak długo jeszcze …? Tam również działają organizacje ekologiczne oraz osoby fizyczne które czynią wiele żeby skrzydlata brać bezpiecznie dotarła do celu. Ciśnie się jednak pytanie: co w kraju zastaną powracające, a zdrożone ptaki? Otóż, one w swej świadomości mają zanotowane obiekty znajdujące się na ich trasie przelotu: łąki, wzgórza, rzeki, jeziora, zabudowania, a motyle nawet pamiętają o pękach ostów do których zza Morza Śródziemnego przylatuje – rusałka osetnik. Kruche stworzenie, a dzielny podróżnik.

Skrzydlaci wędrowcy mają również zakodowane pozycję słońca w zależności od pory dnia. Migranci nocni, widzą linie sił pola magnetycznego, Gwiazdę Polarną , a także Krzyż Południa. Trafiają
bezbłędnie. Często jednak po powrocie zastają zmieniony biotop – teren, że udaremnia to założenie gniazda. Wówczas para ptaków „wyrusza” na poszukiwanie dogodnego miejsca o które jest bardzo ciężko, a ich krzyk rozpaczy w huku buldożerów uwięziony zostaje pomiędzy niebem i ziemią.
Opuszczają, więc należny im ekosystem i lecą dalej, lecz nie zawsze zdążą z lęgiem na czas – niestety. Podczas samego lotu wiele ptaków formuje tzw. klucz by oszczędzić energię i ułatwić komunikację pomiędzy ptakami.

Tak latają: gęsi, czaple, żurawie i inne ptaki. Szyk prowadzi „>” przewodnik tzn. najsilniejszy oraz najbardziej doświadczony samiec. Po pewnym czasie zastępuje go nowy lider.. (Jeśli prowadzący zniży lot żeby wylądować – wszystkie ptaki śmigną za nim. (Skrzydlata brać wykazuje dużą dyscyplinę, a zasady to grunt.)
Obecnie do nabytych przez wieki umiejętności, uwarunkowań genetycznych oraz wrodzonego daru przetrwania – zakrada się zamęt spowodowany przez niestabilną aurę. Huragany, błyskawiczne powodzie, gradobicia, upały i susze mogą zniszczyć całe połacie dogodnego do lęgu terenu – biotopu.
Dzieje się źle, lecz mimo to niektóre gatunki utrzymują stan liczebny populacji: np. łabędzie krzykliwe. Ot, życie.
Wraz z mistrzostwami świata w piłce nożnej, pojawiła się możliwość, aby Ekoprofil do mundialowych tematów 2026 roku – swoje dodał.
Jak powiedział w TV redaktor jednego z programów proekologicznych: „Od przyrody możemy się jeszcze dużo nauczyć.”
Zacznijmy, więc od metafory: „Robota nie zając, nie ucieknie”. Mimo to rozgrywki nam uciekły. Szkoda, ale ich brzemię co jakiś czas – wraca! Za kilka lat będzie szansa, a mieć szansę – to już jest coś. Póki co, potrzebni będą żywotni futboliści – ograni – w zespole jak pszczoły w roju. (Ślady owych są widoczne w grudkach bursztynu..Posiadam skamielinę – amonita i fragment meteorytu – też.)
Wspomniane owady to także: „Jeden za wszystkich, wszyscy za jednego”- jak muszkieterzy, a tego najbardziej potrzebuje reprezentacja. Maleńkie stworzenia tworząc słodkie dzieło pracują ciężko, a że są mądre i dzielne, „bzyczą” na wysokie „C” – tylko nadstawić ucha… Wiem, bo mam w rodzinie bartnika.

Oby nam się do następnego mundialu!
Józef Dbały